Ludzie naprawdę bogaci mają 3 intencje. Poznaj je i bogać się

Lubię podpatrywać bogate osoby, które samodzielnie tworzą biznesy. Dzięki nim wiele się uczę i popełniam mniej błędów.

Większość zamożnych ludzi w swoim życiu kieruje się trzema intencjami, które starają się zrealizować. Jeśli chcesz je poznać, czytaj dalej.

#1 Po pierwsze, bogaci uzyskują dochód ze swojej pracy. Tak: z pracy. Są zaangażowani w swoją pracę. Oczywiście najczęściej nie jest to praca na etacie, a jeśli już tak się zdarzy, że pracują na etacie, to stoją na samym szczycie hierarchii. Bywają też wysokiej klasy ekspertami, których czas kosztuje olbrzymie stawki, albo zajmują wysokie stanowiska, które poza wysokimi dochodami, zapewniają im prestiż. Na pewno zauważyłeś, że w prywatnej przychodni za wizytę u internisty płacisz ok. 70 zł, u specjalisty ok. 150-200 zł, natomiast u lekarza-celebryty nawet kilka razy więcej. To oznacza, że jeśli pracujesz na etacie lub wykonujesz wolny zawód, powinieneś dążyć do bycia ekspertem, a najlepiej ekspertem-celebrytą. Bogaci, kiedy prowadzą własne biznesy, robią wszystko, aby uzyskać jak najwyższy dochód ze swojej pracy. Zawsze uczestniczą w tworzeniu i rozwijaniu własnej firmy. Poświęcają swój czas. Oddają się temu zajęciu z całkowitym zaangażowaniem.

#2 Drugą ich intencją jest uzyskanie przez firmę wysokiej wartości. W dzisiejszych czasach firmy rodzinne należą do rzadkości. Zdecydowanie częściej bogaci ludzie tworzą biznesy, kierując swoją energię na to, aby wartość przedsiębiorstwa pięła się jak najwyżej, w jak najkrótszym czasie. A wszystko ma jeden cel: w momencie nasycenia znaleźć inwestora, któremu sprzedadzą firmę lub od którego otrzymają dofinansowanie, pozwalające rozwinąć przedsiębiorstwo jeszcze bardziej. Niezależnie od wyboru, jakiego dokonują, zawsze pamiętają o budowaniu wartość swojej firmy.

#3 Kolejną intencją bogatych ludzi, jaką wyróżniam, jest dążenie do uzyskania dochodów z biznesów pasywnych. Ludzie ci kupują taki biznes, albo sami go tworzą, zamieniając własny biznes w biznes pasywny, czyli taki, który przynosi zyski, kiedy śpią. Co najważniejsze: każdy biznes można uczynić pasywnym. Jak mawia biznesmen i mówca motywacyjny T. Harv Eker: „Jeśli jesteś głównym trybem w maszynie, to jednocześnie jesteś głównym klinem”. Dlatego tworząc firmę jak najwięcej systematyzuj, automatyzuj i wychowuj swojego następcę. Dla mnie przykładem takiej pracy jest salon kosmetyczny Piękne Ciało (http://salonpieknecialo.pl). Uczestniczyłem w jego konceptualizacji, powołaniu do życia, rozwoju. Dzisiaj poświęcam na nadzorowanie salonu i podjęcie najważniejszych decyzji maksymalnie cztery godziny w miesiącu, a on wciąż się rozwija dzięki wspaniałym pracownikom. Dla mnie natomiast jest biznesem pasywnym.

Mam nadzieję, że mój wpis uświadomił Ci, że przy wchodzeniu na drogę przedsiębiorczości warto myśleć szerzej i korzystać z doświadczeń bogatych ludzi. Jeśli masz szczegółowe pytania, zapraszam do komentowania.

Możesz również dołączyć do mojego newslettera, w którym daję dużo wartości - KLIKNIJ
Trwa ładowanie komentarzy...